Strajki w kopalniach platyny
Minęło ledwie półtora roku odkąd południowoafrykańska policja zastrzeliła 34 strajkujących górników w kopalni platyny Marikana 16 sierpnia 2012, lecz będąc daleko od dania się zastraszyć, południowoafrykańscy pracownicy kontynuowali zdeterminowaną walkę o swoje interesy. Były strajki w kopalniach złota, platyny i węgla przeciwko zwolnieniom i zamykaniem szybów. Ci sami pracownicy, którzy widzieli masakrę swoich towarzyszy w 2012 dziś strajkują z tym samym postulatem!
80 000 górników, włącznie z tymi z Marikany, rozpoczęło 23 stycznia strajk, znów żądając minimalnego wynagrodzenia wysokości 12 500 randów (700 funtów) miesięcznie, a w momencie pisania tych słów, próby osiągnięcia porozumienia nie powiodły się. Strajk ten jest jednak różny od tego z 2012 w różny sposób. Ze strony pozytywnej, strajk jest bardziej rozpowszechniony i dotyka 3 głównych wydobywców platyny, Anglo-American Platinum (Amplats), Impala i Lomin. To jest pierwszy raz kiedy 3 większe przedsiębiorstwa górnicze stanęły w obliczu połączonego strajku. Strajk jest tym samym potencjalnie bardziej niebezpieczny, jako że wpływa na przynajmniej 40% światowego wydobycia platyny. W dodatku metalowcy, przetwarzający rudę, przyłączyli się do strajku w Amplats. Jednak z negatywnej strony strajk jest oficjalny, albo jak to się nazywa „chroniony”, co oznacza że zorganizował go oficjalnie uznany związek, przechodząc przez wszystkie mechanizmy pojednania, arbitrażu i okresy opóźnienia, tym samym dając szefom ostrzeżenie przynajmniej na miesiąc przed. Dało to właścicielom kopalń dużo czasu na przygotowanie się do strajku. Uczynili to gromadząc zapasy rudy i czystej platyny i, według Financial Times, będą w stanie dokonać kontraktowych dostaw do nabywców do końca marca dla kontraktów międzynarodowych i do końca kwietnia dla południowoafrykańskich. [1] To przygotowanie oznacza, że strajk również kosztuje firmy znacznie mniej w utraconej produkcji niż strajki z 2012, które wszystkie były dzikie. W 2012 strajki poskutkowały utratą 895 000 uncji produkcji platyny, podczas gdy dziś po 8 tygodniach strajku liczba wynosi około 350 000 uncji. [2]
Warunki, w których pracują górnicy można opisac jedynie jako nędzne. Są narażeni na spadki skalne, pył, opary, hałas i ekstremalne gorąco. Nawet sam południowoafrykański minister przemysłu, Bob Davies, opisał te warunki jako „przerażające”. Obecny postulat strajkowy 12 500 randów (700 funtów) miesięcznie na wejście jest taki sam jak w strajkach z 2012. Strajki z 2012 rozstrzygnięto 22-procentową podwyżką, która nadal pozostawiała płacę dla nowozatrudnionych na poziomie 6100 randów. Nawet gdyby spełniono obecne żądanie, jakim jest podwojenie płacy minimalnej, górnicy otrzymywaliby nadal jedynie około 60% brytyjskiej płacy minimalnej. Obecna płaca wynosi około 2 funtów za godzinę przy 45-godzinnym tygodniu pracy! Z powodu wysokiego bezrobocia w RPA typowy górnik ma około 8 ludzi zależnych od jego pensji [3], co wskazuje na rozpaczliwą sytuację górników i ich rodzin i dlaczego są gotowi stawić czoła morderczej policji. [4]
Właściciele kopalń zaoferowali 9390 randów (523 funty) miesięcznie i mówią, że nie stać ich na więcej. Związek górników, Stowarzyszenie na rzecz Związku Pracowników Kopalń i Budowlanych (AMCU), które zażądało wysokości 12500 randów natychmiast złagodził swoje stanowisko w negocjacjach, proponując zwiększenie płac w ciągu okresu trzech lat. Właściciele stanowczo to odrzucili i w konsekwencji próby mediacji porozumienia przez Komisję dla Pojednania, Mediacji i Arbitrażu (CCMA) załamały się wczesnym marcem a strajk trwa.
Własciciele kopalń są w lepszej sytuacji niż w 2012. Nie tylko cena platyny wzrosła o 6%, ale spadek wartości randa podniósł zyskowność. Zgodnie z Financial Times zyskowność wydobycia platyny wynosi nadal 9%, choć była znacznie wyższa, w przybliżeniu 33% w dekadzie do roku 2009 [5]. Wartosc randa w stosunku do dolara spadła o 30% od 2012, a ponieważ platynę sprzedaje się za dolary, oznacza to że koszty w RPA, włączając koszty płac górników, także spadły o 30%. Ponadto właściciele zredukowali siłę roboczą zamykając nierentowne szyby i wprowadzając więcej wyposażenia kapitałowego. Zatrudnienie w wydobyciu platyny spadło z 145000 pod koniec 2011 do 134000 w grudniu 2013 [6]. W dalszej perspektywie są plany przejścia z wydobycia głębokiego, wymagającego dużo pracy, na płytszą eksploatację odkrywkową, mniej pracochłonną. Kapitał południowoafrykański robi to, co robi kapitał na całym świecie, zastępując pracę żywą pracą martwą w celu podniesienia zyskowności. Chociaż to może sprawdzić się dla indywidualnego przedsiębiorstwa w krótkim okresie, dla systemu kapitalistycznego jako całości to ostatecznie zmniejszy zyskowność ponieważ wyzysk pracy żywej jest jedynym źródłem zysku dla kapitału.
Problemy dla kapitału południowoafrykańskiego
Liczby, których burżuazja używa do opisania zdrowia gospodarki pokazują, że kapitalizm południowoafrykański jest w całkiem anemicznym stanie. Przewidywany wzrost na rok 2014 wynosi 2,8%, co jest jedynie niewiele więcej niż oficjalna stopa wzrostu liczby ludności (1,34%). Deficyt budżetowy 6,8%, inflacja 6,3%, oficjalne bezrobocie 25%, choć tak zwana stopa poszerzona obejmująca tych bezrobotnych, którzy przestali szukać pracy, wynosi 34%, a bezrobocie młodych, do których zalicza się tych w wieku od 15 do 34 lat, wynosi 70%. Jak wspomniano wyżej, waluta spadła o 30% w stosunku do dolara w ciągu ostatnich 18 miesięcy, podnosząc koszta importowanych dóbr i zwiastując wybuch przyszłej inflacji którzy, oczywiście, obniży poziom życia klasy pracowniczej.
Pomimo stosunkowego spadku znaczenia górnictwa w ciągu ostatnich trzech dekad, przemysł ten pozostaje bardzo ważnym dla gospodarki RPA. Przyczynia się bezpośrednio do 5% PKB a po dodaniu powiązanych branż liczba ta wrasta do 20%. Górnictwo zatrudnia bezpośrednio 500 000 pracowników i dalsze 830 000 bezpośrednio, i stoi za 38% krajowego eksportu towarów [7]. Platyna jest w kraju drugim co do wielkości źródłem środków dewizowych. Strajk jest tym samym poważnym zagrożeniem dla kapitału południowoafrykańskiego i reżimu ANC, który działa jako egzekutywa kapitału. Strajk jest jednakże częścią dłuższoterminowej walki pracy z kapitałem, która grozi teraz zerwaniem szwów trzymających razem trójstronny sojusz, organizację stworzoną do kontroli południowoafrykańskiego kapitalizmu w następstwie władzy większości w 1994.
Trójstronny sojusz zagrożony
Począwszy od 1994 kapitał południowoafrykański kontrolowany był przez trójstronny sojusz ANC, Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej (SACP) i Południowoafrykańskiego Kongresu Związków Zawodowych (COSATU). Wewnątrz tego sojuszu istnieje oczywiście podział pracy. Rolą COSATU było narzucanie dyscypliny walce klas i mobilizowanie pracowników do głosowania na ANC w wyborach. ANC, ze swojej strony, ustanowiła prawne struktury kontroli walki klas wraz ze swoim „Labour Relations Act” z 1995. Jak prawodawstwo o stosunkach pracy w większości krajów kapitalistycznych, utrudnia strajkowanie i określa procedury, według których trzeba postępować by dać szefom odpowiedni czas na uniknięcie i, gdy potrzeba, przygotowanie się do strajku. Naraża także pracowników na zwolnienia i ściganie gdy procedury te nie są spełnione. W szczególności wzywa do spełnienia następujących warunków przed strajkiem:
* spory muszą być skierowane do Komisji na rzecz Pojednania, Mediacji i Abritrażu (CCMA)
* CCMA musi wydać certyfikat nierozwiązanego sporu albo
* musi upłynąć 30 dni od skierowania do CCMA zanim strajk może się odbyć
* pracodawca musi otrzymać pisemne powiadomienie o zamiarze strajku przynajmniej 48 godzin zanim się rozpocznie.
Krajowy Związek Górników (NUM) był głównym związkiem górniczym i niegdyś największym związkiem w COSATU. Jak wyjaśnione jest w naszym tekście o masakrze w Marikanie [8], związek ten negocjował nędzne podwyżki płac i próbował je wymusić na coraz bardziej buntowniczych górnikach. Jego przywódcy byli atakowani i potrzebowali policyjnej ochrony gdy próbowali przekonać górników do zaakceptowania nędznych warunków i wynagrodzenia, jakie narzuca im południowoafrykański kapitalizm. Związek był także wehikułem, przez który główne sylwetki ANC wyrosły na multimilionerów, najgłośniejsza postać która poszła tą ścieżką jest Cyril Ramaphosa, który teraz osobiście posiada 9% Lominu. Strajki z 2012 były strajkami dzikimi i całkowicie obeszły zarówno NUM jak i całą tą maszynerię opóźniania i kontrolowania walki. Były więc realnym zagrożeniem dla południowoafrykańskiego kapitału. Dlatego reżim nie wahał się zmasakrować strajkujących górników w kopalni Lonmin w Marikana w sierpniu 2012. Masakra ta była wyraźnie wspierana przez ANC i jego przewodnich milionerów jak Ramaphosa, który, na marginesie, od czasu masakry został wypromowany na wiceprezesa ANC. Warto też zauważyć, że ani ANC, ani NUM nie raczyło pojawić się na ceremonii upamiętniających zabitych górników w pierwszą rocznicę w sierpniu.
W okresie po masakrze, górnicy skanalizowali swoją frustrację w alternatywny związek, opuszczając NUM i dołączając do AMCU. W 3 głównych przedsiębiorstwach wydobywając platynę członkostwo AMCU rosło do momentu, kiedy stał się on większym związkiem zrzeszającym ponad 50% pracowników. AMCU jest w konsekwencji oficjalnie uznanym związkiem i zorganizował obecny strajk przez oficjalne kanały wyznaczone w „Labour Relations Act” wspomnianym wyżej. W konsekwencji strajk jest strajkiem „chronionym”, co w teorii oznacza, że szefowie nie mogą zwalniać ani represjonować pracowników, lecz także że szefowie mają mnóstwo czasu by przygotować się na jego pokonanie. Chociaż jest to strajk „chroniony”, nie powstrzymało to właścicieli kopalń od wykorzystania sądów do prób zakończenia strajku i doprowadzenia związku do bankructwa. Amplats na przykład zażądało 591 milionów randów (33 miliony funtów) odszkodowania od AMCU za uszkodzenie mienia, zastraszanie i powstrzymanie niestrajkujących pracowników od pracy, a według szefa Amplats, Chrisa Griffitha, rozważają postępowanie sądowe by cały strajk został uznany za nielegalny. [9]
AMCU jest stosunkowo nowym związkiem utworzonym w 1998 przez pracowników rozczarowanych NUM i nie należy do COSATU. Jednakże, ponieważ zastąpił NUM w roli związku uznawanego przez właścicieli kopalń, został zaplątany w całym tym kontrolowanym przez państwo systemem negocjacji sprzedaży siły roboczej. Jak wyjaśniono powyżej, pasuje to właścicielom i faktycznie postawiło ich na silniejszej pozycji niż na jakiej by byli gdyby strajki były dzikie. AMCU już wycofuje się z żądań pracowników. Jak stwierdziliśmy w poprzednich tekstach, stałe organy powstałe w celu negocjacji sprzedaży siły roboczej w okresie, gdy kapitalizm jest zmuszony do obniżenia jej ceny, przechodzą w końcu do obrony kapitalizmu ponieważ:
„Działanie dla lepszych warunków w obecnym systemie pracy najemnej wiąże się z uznaniem logiki systemu. To znaczy uznaniem potrzeby zysku, a więc wyzysku pracowników w celu wytworzenia tego zysku. Sektory kapitalizmu, w których działają związki muszą więc stać się rentowniejszymi, by więcej ochłapów mogło spaść dla pracowników. Związki stają się więc obrońcami kapitału narodowego i bronią jego potrzeby zwiększonej wydajności, konkurencyjności itd. Ich rolą staje się organizacja pracy, administracja reform, implementacja zwolnień, cięć płac i wszystkich rzeczy które są znajome pracownikom w krajach metropolitalnych. [10]
Widzimy teraz, jak AMCU przyjmuje tę rolę. Jednakże, koniecznym jest przeciwstawienie się całemu systemowi kapitalistycznemu i poprowadzenie walki klas w kierunku jego obalenia.
Podziały w RPA są podziałami klasowymi
Rozwój południowoafrykańskiej walki klas eksponuje realne linie podziału w społeczeństwie RPA jako te między pracownikami a kapitałem. Taka zbrodnia jak Marikana nie może zostać po prostu zamieciona pod dywanem przez ANC i jego kohorty w trójstronnym sojuszu. Pokazuje to burżuazyjną naturę ANC każdemu, kto ma oczy otwarte. Nie jest więc zaskakującym, że od ANC i COSATU odłamują się grupy twierdzące, że tamte zdradziły pracowników. Ostatni rozłam w ANC to „Bojownicy o Wolność Ekonomiczną” sformowani w 2013 i kierowani przez wydalonego przywódcę młodzieżówki ANC Juliusa Malemę, który skromnie nazywa się „głównodowodzącym”. Grupa ta domaga się nacjonalizacji kopalń i ziemi, do czego wzywała „Karta Wolności” ANC [11]. Chociaż ANC może zepchnąć na bok Malemę jako skorumpowanego populistę, kwestii Karty Wolności i zdrady ANC nie da się tak łatwo przeskoczyć. Problemy te znajdują szeroką widownię. Kolejne poważne wyzwanie dla reżimu wyrasta z ataków na COSATU i słynny trójstronny sojusz. Niektóre związki, takie jak AMCU, nie przynależą do COSATU i nie są zobowiązane przestrzegać dyktatów tego sojuszu, które generalnie wiążą się z kończeniem strajków. Jakkolwiek obecnie niektóre związki wewnątrz COSATU zaczynają się buntować. W szczególności Krajowy Związek Metalowców Południowej Afryki (NUMSA), największy związek w COSATU, jest zaangażowany we wsciekłą awanturę z przywództwem COSATU. Jak wspomniano wyżej, związek ten przyłączył się do górników platyny w ich strajku, a także ogłosił że nie poprzez ANC w majowych wyborach ani nie będzie fundował kampanii ANC. Jest teraz pod groźbą wydalenia z COSATU za popełnienia „przestępstwa” pragnienia zniszczenia sojuszu ANC, SACP i COSATU.
Sekretarz generalny NUMSA, Irvin Jim, wezwał do ustanowienia zjednoczonego frontu organizacji lewicowych na rzecz radykalnej implementacji „Karty Wolności”. Związek ma zamiar rozpocząć ten ruch do 2016 i walczyć z ANC w wyborach w 2019. Jim oznajmił:
„Dopóki klasa pracownicza nie zorganizuje się jako klasa dla siebie, nie wierzymy że te burżuazyjne partie polityczne zapewnią cokolwiek.” [12]
NUMSA broni się przed wydaleniem z COSATU i jego plany zjednoczonego frontu organizacji lewicowych są niejednoznaczne. Wciąż zdaje się wierzyć, że nacisk na reżim ANC może zmusić go do zapewnienia lepszej płacy i warunków dla pracowników. Wydarzenia te jednakże pokazują, że cały system zarządzania południowoafrykańskim kapitałem istniejący od 1994 ulega erozji i może rozpaść się w nadchodzącym okresie.
Nacjonalizacja to nie socjalizm i pracownicy na niej nie skorzystają.
Wyłaniająca się opozycja wobec ANC i COSATU ma skłonność do odwoływania się do Karty Wolnosci przyjętej przez ANC w 1956. Jak mówi Mandela w swojej autobiografii, karta popiera prywatną inicjatywę w celu pozwolenia kapitalizmowi na kwitnięcie wśród Afrykanów. Karta nie mówi o zniesieniu klas i własności prywatnej, lecz żąda prawa Afrykanów do zostania kapitalistami i przedsiębiorcami. Jednakże, karta oświadcza że:
„Bogactwo mineralne pod ziemią, banki i monopole przemysłowe zostaną przekazane na własność całemu ludowi.” [13]
To wezwanie do nacjonalizacji, która jest oczywiście klątwą dla tych, którzy dzis rządzą krajem. Nie jest to jednak program dla socjalizmu, jak wyobraża sobie Malema i „Bojownicy o Wolność Ekonomiczną”. Jest to program kapitalizmu państwowego. Socjalizm może powstać tylko poprzez zniesienie pracy najemnej i zniesienie statusu środków produkcji jako kapitału. Środki produkcji muszą zostać uspołecznione w wolnym zrzeszeniu wytwórców produkujących dla ludzkich potrzeb. Nacjonalizacja oznacza przekazanie własności kapitału z jednego zbioru osób w ręce tych, którzy kontrolują państwo i w żaden sposób nie wpływa na stosunek pracowników do środków produkcji. Stosunek pozostaje stosunkiem między pracą a kapitałem. Prawda o przejęciu sił wytwórczych przez państwo narodowe została wyrażona z brutalną szczerością przez Engelsa 135 lat temu, a historia zupełnie potwierdziła jego słowa:
„Państwo nowoczesne jest (…) w istocie swej machiną kapitalistyczną, państwem kapitalistów, idealnym kapitalistą zbiorowym. Im więcej sił wytwórczych przejmuje ono na swą własność, w tym większym stopniu staje się rzeczywistym kapitalistą zbiorowym, tym więcej obywateli wyzyskuje. Robotnicy pozostają robotnikami najemnymi, proletariuszami. Stosunki kapitalistyczne nie zostają zniesione, przeciwnie, zaostrzają się do ostatecznych granic.” [14]
Malema i jemu podobni uważają, że państwo południowoafrykańskie, które jak sam przyznaje jest kontrolowane przez gang kryminalistów, mogłoby zarządzać kapitalizmem lepiej niż obecni właściciele kopalń. Mówi więc pracownikom, że powinni walczyć o wymianę obecnych szefów na jego szajkę złodziei. To wielka dywersja, która może jedynie zaprowadzić walkę górników na ścieżki, na których skorzystają elementy biurokracji państwowej a nie sami górnicy. Historia ilustruje daremność takiej walki. Na przykład w Wielkiej Brytanii, całe górnictwo zostało znacjonalizowane po II wojnie światowej a państwo, jako pracodawca, wprowadziło racjonalizacje, przyspieszenia i zwolnienia. Liczba górników spadła z 718 000 w 1947 do 10 000 na przełomie wieków a rentowne kopalnie przekazano z powrotem prywatnym kapitalistom pod koniec lat 80. W ciągu tego procesu państwo działało w interesie kapitału, to jest, w interesie klasy wyzyskującej, przeciwko interesom pracowników. Kolejny przykład to Związek Radziecki, gdzie cały kapitał stał się własnością państwa po 1928 i wprowadzono system kapitalizmu państwowego, który trwał do 1989 roku. W ciągu tego okresu przeprowadzano dziki wyzysk rosyjskich robotników pod zasłoną dymną propagandy twierdzącej, że posiadali środki produkcji, że w ich interesie było popieranie państwa, zwiększenie produkcji, robienie poświęceń i że wkrótce ich los się poprawi. Wszystko to było stekiem kłamstw. Po 1989 środki produkcji, które rzekomo należały do pracowników, zostały podzielone między funkcjonariuszy państwa i ich faworytów. Własność robotnicza była kompletną fikcją.
Jedna rzecz, jaką powiedział Irvin Jim z NUMSA jest jednak całkiem słuszna. Klasa pracownicza musi organizować się jako klasa dla siebie. Oznacza to, że musi nadać sobie polityczną organizację która walczy, nie po prostu o resztki ze stołu kapitału, lecz o realne interesy pracowników całego świata, to jest obalenie kapitalizmu jako światowego systemu produkcji i zastąpieni go socjalizmu. Do walki o to potrzeba internacjonalistycznej organizacji politycznej klasy pracowniczej.
CP
Przypisy
[1]Patrz Financial Times 28/02/14
[2] Patrz http://www.reuters.com/article/2014/02/19/us-sa
[3] Patrz http://www.dailytimes.com.pk/business/20-Feb-2014/south-africa-miners-s…
[4] Przedstawiciel AMCU został zabity przez policję w kopalni należącej do Amplats podczas strajku. Gdzie indziej policja ostatnio postrzeliła śmiertelnie 7 ludzi w różnych protestach w związku z brakiem wody pitnej. W jednym z nich protestujący Andries Tatane został zabity w biały dzień na oczach kilkutysięcznego tłumu. Policja wypełnia swoją rzeczywistą rolę utrzymania kapitalistycznego porządku w jakikolwiek sposób uważa za konieczny.
[5] Patrz Financial Times 3/02/2014
[6] Patrz http://www.reuters.com/article/2014/02/19/us-sa
[7] Patrz http://www.anglogold.com/NR/rdonlyres/09C55043-3816-4FA8-9371-E83999855…
[8] Patrz http://www.leftcom.org/en/articles/2012-08-25/south-africa-striking-min…
[9] Patrz http://www.reuters.com/article/2014/02/19/us-safrica-strikes-idUSBREA1I… Konstytucja RPA oczywiście gwarantuje prawo do strajku. Prawa pracownicze, jak we wszystkich krajach kapitalistycznych, pozostają tylko na papierze.
[10] Patrz nasz tekst o masakrze w Marikana http://www.leftcom.org/en/articles/2012-08-25/south-africa-striking-min…
[11] Karta Wolnosci została przyjęta jako linia ANC w 1956. Zawiera postulaty kapitalistyczno-państwowe takie jak nacjonalizacje. Przywódcy ANC zgodzili się porzucić tę politykę za cenę zakończenia apartheidu i ustanowienia rządów większości we wczesnych latach 90.
[12] Patrz http://ewn.co.za/2014/03/03/Numsa-to-form-socialist-movement
[13] Zacytowane w „Long Walk to Freedom” Mandeli, strona 205
[14] F. Engels, „Rozwój socjalizmu od utopii do nauki”, strona 71
